top of page

Świąteczność dziś przeze mnie przemawia

  • pannazosia1
  • 30 kwi 2019
  • 2 minut(y) czytania

Jestem świadoma bycia najgorszym początkującym blogerem na świecie. Czuję się jakbym zasadziła marchewkę i wyjechała na 2 miesiące w Andy. Ale już jestem, więc teraz ją podleję, nawiozę, przytnę aż padnie z przelania.


Jak przeczytałam poniższy wpis, to uznałam, że niewiele tam treści, a dużo przerostu formy, dlatego jak ktoś chce się dowiedzieć o co mi właściwie chodzi,

to tutaj streszczenie 3 akapitow:


lubię święta(wszystkie), chociaż zielone światki przez swą osobliwą nazwę wysuwają się na prowadzenie

lubię prezenty- dawać i dostawać

lubię jeść świąteczne jedzenie

fajne koszyki zrobiłam. Chcecie? Chcijcie...

Właśnie tyle sensownej treści umieściłam w około 3tysiącach znakach. AVE mła

A oto coś dla wytrwałych.


święta są wspaniałe. Możliwość jedzenia pyszności pod przykrywką celebracji ważnych wydarzeń napawa mnie zawsze wewnętrznym szczęściem.

Nie należę do żadnego radykalnego obozu głoszącego: tylko imieniny, bo to patron; tylko urodziny; 1 maja to relikt przeszłośc;, kto to widział halloween w naszej kulturze itd.

Obchodzę wszystko jak leci. Szczęśliwie zauważyłam, że ilośc świąt z wiekiem przybywa, bo to i rocznica ślubu doszła i dzień matki mozna już obejść, a nikt mi też nie zabroni celebracji dnia miłosierdzia bożego połączonego z pochodem pierwszomajowym. Ekumenizm level hard

(tutaj, właśnie w tym miejscu spłynął na mnie strumień świadomości połaczony z sucharem pierwszej wody, zapaliła się lampka nad głową miłosierdzie- osierdzie przypadek?).

Każdy pretekst, aby zjeść jajko w majonezie, wypić kieliszek wina i nie musieć tego dnia prać skarpet(szczególnie tych z syndromem niedzieli niehandlowej), oraz mieć możliwość pogadać z tymi których lubimy uważam za dobry. Jak do tego daje się wtedy prezenty, no to już w ogóle czad.




I tu kolejna refleksja. Dużo pracy od dłuższego czasu jest wkładane w to, aby uzmysłowić ludziom z chrześcijańskiego kręgu kulturowego, że występuje wyższość świąt "wielkiej nocy"(boli mnie jak rozdzielam to jedno słowo) nad swiętami Bożego Narodzenia.

Uważam, że gdybyśmy zaczęli od małego dostawać prezenty na Wielkanoc, to w naszych ośrodkach nagrody święta z Zającem w tle wysunęłyby się na prowadzenie około 4 roku życia, a potem to już z górki, poglądy ustalone, jajko zjedzone.

Że materializm, powiecie. Tak. Taki pełną gębą, ale jakiż cholernie skuteczny.

Zagalopowałam się w tych filozoficzno-światopogladowych dyrdymałach i chyba sama już nie wiem do czego zmierzam, ale jeszcze schabik mi uciska ośrodek zwięzłości.Prawda jest też taka, że te myśli w mej Szydłowijowej głowie są jeszcze bardziej skomplikowane, zwinięte niczym kłębek i długie jak motek.




Docierając do brzegu chciałam się pochwalić, że w tym roku na naszym świątecznym stole zagościły koszyki mojej produkcji. Jeden już prezentowałam i możecie go obejrzeć o tutaj o <https://pannazosia1.wixsite.com/szydlowij/post/dzie%C5%84-kobiet-zmusi%C5%82-mnie-do-nietypowych-refleksji> . Mieści w sobie 6 małych słoiczków majonezu(sprawdzone), albo około 10 jajek lub piłkę, grzechotkę i klocki. Było jeszcze kilka innych pomysłów, ale one były głupie i zachowam je dla siebie. Na zawsze.

Koszyki są niebieskie/kobaltowe/chabrowe. Każdy ma inna paletę kolorów i nie chce nikomu narzucać nazewnictwa.








Natomiast drugi został "ukręcony" specjalnie na potrzeby małych ludzi. Rozmiar: 1 jajko położone w poprzek. Testowy Mały Człowiek dąży do rozmiaru 74cm i dobrze komponuje się z koszykiem.

Mały koszyk poza faktem, że pasuje idealnie do małych rączek, to wzorowo wręcz mieści w sobie mały słoik majonezu. Tak na wszelki wypadek.


Na koniec apel.

Idzie lato, dzieciaki coraz częściej będą chodziły do babci przez las. Bez koszyka bym ich raczej nie puszczała...



 
 
 

Komentarze


Please Note

Zapisz się na naszą listę mailingową

© 2023 by I Made It!. Proudly created with wix.com

  • Black Facebook Icon
  • Black YouTube Icon
  • Black Google+ Icon
bottom of page