Dzień kobiet zmusił mnie do nietypowych refleksji.
- pannazosia1
- 12 mar 2019
- 2 minut(y) czytania
Dzień kobiet-->marzec-->wiosna--> wielkanoc-->koszyczek
Ten ciąg przyczynowo- skutkowy spłynął na mnie strumieniem świadomości ostatnimi czasy, czyli jakoś 09.03, gdy kwiatki już dzielnie prężyły się w wazonie, a po czekoladkach zostało tylko mgliste wspomnienie. Jeszcze nie pogodziłam się z odejściem zimy i zwijaniem choinki, a juz trzeba kurczaczki, jajeczka, listeczki... Ale, o zgrozo, nie jestem w posiadaniu koszyka. Zwołałam naradę rodzinną. Mąż z wielkim zaangażowaniem zabrał głos w sprawie "a rób se co chcesz byleby żurek na Wielkanoc był". Latorośl też wydawała się przejęta sprawą, ale werbalnie wyraziła niewiele- dwa chrząkniecia i okrzyk. Tradycyjnie(a tradycja w świętach jest najważniejsza) pozostawiona sama sobie uznałam, że koszyk uczynię sama. Na szydełku. Kolory pomarańczowo-wielkancne podniecają mnie umiarkowanie, więc wybór padł na niebieski (szanujące się kobiety powiedziałyby "chabrowy)

Jak postanowiłam tak i robić zaczęłam. Rodzina dumna ze swojego pomysłu przyszła wspierać i pomagać.
I tu krótka uwaga dla osób wrażliwych na piękno skarpet. Niech rzuci kamieniem ten, co nie posiada w domu skarpet na tzw. niehandlowe niedziele. W niedziele handlowe wszyscy jesteśmy ubrani odświętnie, bo to wydarzenie jak zielone świątki, dożynki i odpust w jednym. Zdarza się, że w te dni nie opuszczamy swego lokum, ale strój musi być godny i reprezentatywny. W niedziele niehandlowe popadamy w marazm, zobojętnienie i nostalgię, gdyż tak na nas działa brak możliwości kupienia serka do smarowania. Tak mamy i już
Wracając do koszyka. Koszyk się zrobił, czeka na dekoracje. Raczej to potrwa, gdyż nie mam pomysłu zupełnie, ale do Wielkanocy jeszcze szmat czasu, a patrząc za okno, to i do wiosny kawałek. Na produkcje poświeciłam kawałek niedzieli (w związku z tym nie było deseru) i prawie cały motek sznurka(obiadu też nie).
Podczas pisania posta zeziorłam pół paczki chałwy, której nigdy, przenigdy nie jadam, więc ucierpiała tylko moja silna wola, dlatego weekend uznaje za udany.
Miłego poniedziałku... W zasadzie już wtorku.
Ponizej dzieło ukończone. Może też też jesteście w potrzebie?




Komentarze